Nowości
Promocje
Torba podróżniczki - Komu w drogę, temu czas
Torba podróżniczki - Komu w drogę, temu czas
39,00 zł 35,00 zł
szt.
Torba z nadrukiem - Owczarek Niemiecki Flowers
Torba z nadrukiem - Owczarek Niemiecki Flowers
39,00 zł 35,00 zł
szt.
Torba z nadrukiem - Dzik
Torba z nadrukiem - Dzik
39,00 zł 35,00 zł
szt.
Kubek emaliowany - Ja, Ty pies i góry
Kubek emaliowany - Ja, Ty pies i góry
37,00 zł 29,00 zł
szt.
Kubek emaliowany - Stay Wild - SZAROZIELONY
Kubek emaliowany - Stay Wild - SZAROZIELONY
39,00 zł 29,00 zł
szt.
Kubek emaliowany - Let's sleep under the stars
Kubek emaliowany - Let's sleep under the stars
37,00 zł 29,00 zł
szt.
Torba z nadrukiem - Tropical Samoyed
Torba z nadrukiem - Tropical Samoyed
39,00 zł 35,00 zł
szt.
Kubek emaliowany - Stay Wild
Kubek emaliowany - Stay Wild
37,00 zł 29,00 zł
szt.
Torba z nadrukiem - Bull Terrier Flowers
Torba z nadrukiem - Bull Terrier Flowers
39,00 zł 35,00 zł
szt.
Torba z nadrukiem - Lis
Torba z nadrukiem - Lis
39,00 zł 35,00 zł
szt.
Torba z nadrukiem - Amstaff Flowers
Torba z nadrukiem - Amstaff Flowers
39,00 zł 35,00 zł
szt.
Torba z nadrukiem - Boston Terrier Flowers
Torba z nadrukiem - Boston Terrier Flowers
39,00 zł 35,00 zł
szt.
Góry, pies, dziecko i… pies. Czy to ma prawo się udać? 0
Góry, pies, dziecko i… pies. Czy to ma prawo się udać?

Dlaczego wolimy góry od morza? Za każdym razem jak zatęskniliśmy za spacerami po plaży o zachodzie słońca, za szumem fal i morską bryzą, rzeczywistość sprowadziła nas na ziemię. Nadmorskie piękno zostało zakłócone przez tłumy turystów i plażowiczów, okoliczne budy, fruwające śmieci i zatłoczone plaże. Za każdym kolejnym razem przekonywaliśmy się, że to nie dla nas. A przynajmniej nie w sezonie. I w ten sposób od pewnego czasu planując wakacje czy kilkudniowy urlop zafiksowani jesteśmy na jedno słowo: góry.

Na początku po górach chodziliśmy sami, z dodatkowymi czterema łapami nieco później. Pierwsze komentarze rodziny i znajomych po pojawieniu się czworonoga pod naszym dachem to oczywiście klasyka: „Po co wam pies? W góry to już nie pojedziecie. Nigdzie się nie ruszycie, będziecie uziemieni.” itd. itp. Jak zawsze byliśmy bardziej uparci i… nie żałujemy. Można powiedzieć, że level pierwszy zaliczyliśmy błyskawicznie. Jak się chce to nic trudnego, trzeba tylko odpowiednio się przygotować, ruszyć 4 litery z kanapy i w drogę. Okazało się, że Yoko lubi chodzić po górach, choć w sumie nie miała wyjścia (czytaj: nie było za bardzo z kim rudzielca zostawić, a właściwie to ta opcja nie była nigdy brana pod uwagę).

Po 4 latach pojawił się drugi pies: Hades. Powiało grozą. Dla sprostowania „piekielne” imię zostało wybrane przez hodowcę i tak się złożyło, że już zostało. Na szczęście nie ma za dużo wspólnego z charakterem naszego szalonego, kochającego cały świat Dobermana. Pomyśleliśmy: skoro da się łazić po górach z jednym psem, to czemu nie z dwoma? Przypada przecież jeden pies na osobę :) Z dwoma psami wędrowaliśmy już po Tatrach, Alpach, Beskidach, Karkonoszach i Dolomitach. Pokazaliśmy niedowiarkom, że można. Z dużym psem (40 kg ) jest wprawdzie więcej kłopotu niż z Shibą, która jest kompaktowa i zawsze można ją gdzieś „upchać”, ale przy odpowiednim przygotowaniu i dobrych chęciach da to się zrobić. Dużego psa nie zawsze chcą wpuścić do knajpy, nie zawsze łatwo znaleźć nocleg, nie weźmiemy go na ręce kiedy nie ma siły iść. Ale da radę. Level drugi zaliczony.

Plansza numer 3. Pewnie trzeci pies? O dziwo nie! :) Pod koniec maja 2018 na świecie pojawił się Witek. Mały chłopczyk. Od razu wkradł się pewien niepokój, że nasza pasja do łażenia po górach i użerania się z rudą wredotą i czarnym małpiszonem musi zostać „zawieszona do odwołania”. „W góry? Z dwumiesięcznym dzieckiem? Powariowaliście! Z dzieckiem można pojechać dopiero jak ma dwa latka”. „Z małym dzieckiem trzeba jechać nad MORZE!”. Koniec i kropka.

Pierwszy raz pojechaliśmy z dzieckiem w góry, jak miało 2 miesiące. Z maluszkiem, który jeszcze nie potrafi siedzieć w nosidełku, możemy wybrać się na dwa sposoby. Zawinąć dzidziola w chustę lub iść z wózkiem. Jak maluch potrafi już sprawnie siedzieć, chustę możemy zamienić na wygodniejsze w obsłudze nosidło. W związku z tym, że łazimy nie tylko z dzieckiem, ale także z dwoma czworonogami musimy wybierać takie szlaki, w których nie ma zakazu wprowadzania psów. Z niemowlakiem, który lubi spać w wózku, możemy polecić np. trasy ze Świeradowa na Stóg Izerski (Góry Izerskie), z Ustronia na Równicę (Beskid Śląski), czy na Wielicki Staw drogą jezdną (Tatry Słowackie). Wszędzie tam możemy wybrać się także z psem. Atrakcyjnych tras na pewno można znaleźć o wiele więcej. Na pewno z wózkiem i psem na smyczy dostępne są także: Szrenica (Karkonosze) lub schronisko Przysłop pod Baranią Górą.

Z dzieckiem w chuście lub nosidełku możemy wejść tak naprawdę na każdą górę, która jest pozbawiona trudności technicznych oczywiście na tyle, na ile pozwala nam nasza (i psów :P) kondycja. Dobrze jednak żeby na końcu było schronisko górskie - zawsze jest to wygoda, żeby odpocząć, przewinąć malucha, w razie potrzeby się ogrzać, przeczekać deszcz czy burzę. Szczególnie kiedy wędrujemy jesienią lub wiosną, kiedy bywa dość chłodno i „ogarnięcie dzidziola” w plenerze nie do końca jest najlepszym rozwiązaniem. Planując trasę poza sezonem, musimy pamiętać, że najważniejsze jest bezpieczeństwo nasze i dziecka, a kiedy szlaki są oblodzone lub zasypane śniegiem, czasami lepiej sobie odpuścić. Warto zwrócić uwagę także na czasy przejścia, które zimą, mogą wydłużyć się nawet dwukrotnie. Ważne też żeby trasa nie była zbyt długa, a podejście zbyt strome, gdyż maluch jednak swoje waży :) Jeśli jednak mamy dużo czasu i szwendamy się w lecie, gdy dzień jest ciepły i dłuuuugi, możemy pozwolić sobie na dłuższą eskapadę. Podsumowując, do odważnych świat należy, więc do zobaczenia na szlaku.

Komentarze do wpisu (0)

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl