Przejdź do głównej treści
  • ekspresowa DOSTAWA • darmowa wysyłka od 249 zł
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Z psem pod namiotem - Mittenwald i Alpy Bawarskie

Z psem pod namiotem - Mittenwald i Alpy Bawarskie

Emocje po naszych ostatnich wakacyjnych wojażach jeszcze nie opadły, a my już chcemy podzielić się z Wami garścią świeżutkich wspomnień. W tym roku postawiliśmy na nie do końca oczywisty kierunek: Niemcy i Alpy Bawarskie. Do tej pory Bawaria kojarzyła nam się głównie z bajkowymi zamkami, Oktoberfestem i piwem. Omijaliśmy ją podświadomie – „ordnung”, komercja i wszystko od linijki to zupełnie nie nasza bajka. Ostatni wyjazd pokazał nam jednak, jak bardzo stereotypy z pocztówek mogą różnić się od rzeczywistości.

Na Mittenwald trafiliśmy zupełnie przypadkiem podczas surfowania po sieci. To malownicza wioska położona tuż obok znanego kurortu Garmisch-Partenkirchen. Wystarczyło kilka zdjęć, byśmy podjęli decyzję: musimy tam pojechać! Co ważne, podróż z Polski wcale nie jest tak daleka, jak się wydaje. Z naszego rodzinnego Opola to równo 800 km – dystans idealny do pokonania w jeden dzień.

Nie tylko sielskie krajobrazy...

Spędziliśmy tydzień w Alpach Bawarskich na pięknie położonym kempingu Naturcampingpark Isarhorn u podnóża potężnego pasma Karwendel. Jak się okazało, miejsce to nie miało nic wspólnego z naszymi wyobrażeniami o zielonych alpejskich łąkach i pastwiskach. Owszem, wokół miejscowości ciągną się także bardziej przystępne pasma z łagodnymi zboczami i pasącymi się krowami. Natomiast sam Karwendel pod względem wysokości i majestatu niczym nie ustępuje słoweńskim Alpom Julijskim czy naszym Tatrom. Pionowe wapienne ściany, strzeliste granie i poszarpane szczyty – to coś, czego zupełnie nie spodziewaliśmy się zobaczyć w Bawarii.

Choć szlaki turystyczne i infrastruktura są świetnie przygotowane ani przez moment nie odczuliśmy komercyjnego natłoku. Nawet gdy wjechaliśmy kolejką górską na ponad 2200 m n.p.m., nie panowała tam piknikowa atmosfera. Po wyjściu z górnej stacji przywitał nas surowy, skalny krajobraz z licznymi trasami dla alpinistów, którzy dopiero stąd rozpoczynali swoją wspinaczkę.

Alpy Bawarskie i potężne burze

Alpy Bawarskie zapamiętamy jako niezwykle nieprzewidywalne pod względem pogody. Gwałtowne burze pojawiały się tam dosłownie znikąd – wystarczyło kilkanaście minut, by jasne niebo zamieniło się w żywioł. Do tej pory ani w Tatrach, ani w Alpach Julijskich nie spotkaliśmy się z tak nagłymi zmianami aury. Być może po prostu trafiliśmy na front burzowy, jednak szukając głębiej: Mittenwald i jego okolice – ze względu na swoje położenie w dolinie rzeki Izary – wręcz przyciągają wyładowania atmosferyczne. Lipiec w tym rejonie jest statystycznie najwilgotniejszym miesiącem w roku i charakteryzuje się ogromną gwałtownością zjawisk pogodowych.

Doświadczyliśmy tam również opadów gradu. W jednej chwili niebo zrobiło się czarne i nadciągnęła potężna nawałnica. Nie pozostało nam nic innego, jak ukryć się w samochodzie i czekać na „koniec świata”. Na szczęście ten lokalny armagedon trwał zaledwie kilkanaście minut. Świat się nie skończył, a chwilę później zza chmur znów wyjrzało słońce. Takie nagłe nawałnice z gradem i porywistym wiatrem są w lipcu w tym regionie na porządku dziennym. Pomruki piorunów odbijające się od gigantycznych, pionowych ścian pasma Karwendel robią niesamowite wrażenie, a złowrogie grzmoty słychać już z odległości kilkunastu kilometrów. Dobrze, że na naszym haszczaku nie zrobiło to większego wrażenia. Podczas burzy spał jak zabity i ładował baterie na kolejną wyprawę.

Gdzie iść z psem? Polecane trasy w okolicach Mittenwaldu

Okolice Mittenwaldu mają turystom bardzo wiele do zaoferowania. Znajdziecie tu zarówno łagodne szlaki prowadzące do pobliskich jezior (Lautersee, Ferchensee) i wiosek (jak Krün), jak i trudne trasy wspinaczkowe typu via ferrata. Ponieważ uwielbiamy wysokogórski klimat, ale maszerujemy z psem i 8-letnim dzieckiem, wybieraliśmy drogi pozbawione lin, łańcuchów i sztucznych ułatwień. Poniżej kilka sprawdzonych tras, które idealnie sprawdzą się na aktywny urlop z czworonogiem.

1. Mittenwalder Hütte (1518 m n.p.m.)

To wymagający kondycyjnie, lecz dość krótki szlak. Ścieżka pnie się bardzo stromo pod górę – na długości zaledwie 2,3 km pokonujemy aż 600 metrów przewyższenia. Wysiłek jest jednak tego wart. Schronisko, wciśnięte w skalną scenerię na zboczu pasma Karwendel, jest jednym z najpiękniej położonych miejsc, jakie widzieliśmy. Na górze czeka świetne bawarskie piwo, miła obsługa i lokalne, alpejskie dania.

Ze schroniska można ruszyć dalej w stronę wierzchołka Lidenkopf (1795 m n.p.m.) Ten odcinek jednak prowadzi granią, sporo na nim sztucznych umocnień i może okazać się zbyt trudny nawet dla bardzo sprawnego psa. Widoki na dolinę są stamtąd kapitalne, a otoczenie robi niesamowite wrażenie.

2. Pętla do Dammkarhütte (1650 m n.p.m.) przez Ochsenboden

Schronisko Dammkarhütte leży w malowniczym otoczeniu potężnych ścian skalnych i stanowi kluczowy punkt na trasie przez legendarny region narciarski i turystyczny Dammkar. Zamiast najkrótszej drogi, zdecydowanie lepiej wybrać nieco dłuższy wariant prowadzący przez Ochsenboden. Głównym punktem programu tej wycieczki jest trekking u podnóża wielkiej ściany Kreuzwand w niesamowitej, wręcz księżycowej scenerii. Wasz pies na pewno da sobie radę, a sam szlak jest wybitnie widokowy.

U schyłku wędrówki można skręcić do schroniska Hochlandhütte. Położone jest ono w mniej skalistym terenie, gdzie szlak staje się łagodniejszy i bardziej przyjazny dla psich łap oraz naszych nóg. Wrócić można łagodniejszą trasą przez las (choć nie oferuje ona tak spektakularnych wrażeń).  

3. Kolejką Karwendelbahn na panoramiczny szlak

Nawet jeśli nie przepadacie za kolejkami górskimi, wjazd wagonikiem Karwendelbahn to punkt obowiązkowy. Pies (w kagańcu i na smyczy) może wjechać na górę razem z Wami. Taki zabieg oszczędzi Wam i Waszemu pupilowi 5–6 godzin morderczego podejścia po trudnym, wysokogórskim terenie.

Na górnej stacji (2244 m n.p.m.) czeka stosunkowo łatwa i krótka trasa widokowa: Passamani-Panoramaweg. Oprócz spaceru warto przejść przez słynny tunel narciarski i poeksplorować masyw z zupełnie innej perspektywy. Z górnej stacji można wejść na Karwendelspitze lub zejść psem w stronę wspomnianego wcześniej schroniska Dammkarhütte. Ostrzegamy jednak – ta trasa jest trudna. Ze względu na piargi i osuwające się kamienie nie jest polecana dla czworonogów. Dla wielu psich łap będzie to za duże wyzwanie.

4. Opcje na luźniejszy dzień: Mittenwald i Vereiner Alm

Po emocjonujących, wysokogórskich wspinaczkach warto dać odpocząć nogom i łapom. Szczególnie warty uwagi jest spacer do Mittenwaldu. Niezwykle malowniczy, łatwy szlak turystyczny idealny na regenerację. Dłuższa, kilkugodzinna trasa prowadzi do Vereiner Alm (1400 m n.p.m.) — tradycyjnej, bawarskiej bacówki alpejskiej. Pierwsze schronisko pasterskie powstało w tym miejscu już w XVI wieku. To wyjątkowe miejsce z bogatą historią i doskonałym położeniem.

Podsumowanie: Czy warto jechać z psem w Karwendel?

To tylko niektóre trasy, które udało nam się przejść w ciągu tygodniowego pobytu. Sporo czasu spędziliśmy na szukaniu okien pogodowych między przelotnym deszczem a gwałtownymi burzami. Żeby lepiej poznać tę okolicę, z pewnością musielibyśmy zostać tu drugie tyle! Mittenwald oraz otaczające go pasma Karwendel i Wetterstein pokazują zupełnie inne, surowe i spektakularne oblicze Alp Bawarskich. To miejsce całkowicie odczarowuje stereotypy o "pocztówkowej", sielskiej i zatłoczonej Bawarii.

Pasmo Karwendel składa się głównie z drapieżnych, wapiennych ścian. Brak tu łagodnych hal – dominują pionowe urwiska, głębokie doliny i piarżyska. Na szlakach nie spotkacie tu męczących tłumów, a psy są wszędzie mile widziane. Sam Mittenwald słynie z tradycji lutniczych i przepięknie malowanych domów (Lüftlmalerei). Miasteczko obroniło się jednak przed masową turystyką i zachowało swój autentyczny klimat. Jeśli szukacie świetnego miejsca na urlop i aktywny wypoczynek z psem w prawdziwie wysokogórskim klimacie – z całego serca polecamy ten region!