Promocje
Kubek ceramiczny - Tropical Golden Retriever
Kubek ceramiczny - Tropical Golden Retriever

29,00 zł

Cena regularna: 35,00 zł

Najniższa cena: 35,00 zł
szt.
Brelok drewniany - Góry wzywają, więc muszę iść
Brelok drewniany - Góry wzywają, więc muszę iść

19,99 zł

Cena regularna: 26,00 zł

Najniższa cena: 26,00 zł
szt.
Kubek ceramiczny - Border Collie Flowers
Kubek ceramiczny - Border Collie Flowers

29,00 zł

Cena regularna: 35,00 zł

Najniższa cena: 35,00 zł
szt.
Kubek emaliowany - Żubr
Kubek emaliowany - Żubr

37,00 zł

Cena regularna: 43,00 zł

Najniższa cena: 35,00 zł
szt.
Kubek metalowy - Rzućmy wszystko, jedźmy w góry
Kubek metalowy - Rzućmy wszystko, jedźmy w góry

35,00 zł

Cena regularna: 49,00 zł

Najniższa cena: 35,00 zł
szt.
Brelok drewniany - Rzućmy wszystko, jedźmy w góry
Brelok drewniany - Rzućmy wszystko, jedźmy w góry

19,99 zł

Cena regularna: 26,00 zł

Najniższa cena: 26,00 zł
szt.
Kubek  ceramiczny - Niedźwiedź
Kubek ceramiczny - Niedźwiedź

29,00 zł

Cena regularna: 36,00 zł

Najniższa cena: 36,00 zł
szt.
Kubek metalowy - Rzućmy wszystko, jedźmy w góry - SREBRNY
Kubek metalowy - Rzućmy wszystko, jedźmy w góry - SREBRNY

45,00 zł

Cena regularna: 60,00 zł

Najniższa cena: 60,00 zł
szt.
Kubek emaliowany - Ryś - SZAROZIELONY
Kubek emaliowany - Ryś - SZAROZIELONY

37,00 zł

Cena regularna: 45,00 zł

Najniższa cena: 45,00 zł
szt.
Kubek emaliowany - Wiewiórka
Kubek emaliowany - Wiewiórka

37,00 zł

Cena regularna: 44,00 zł

Najniższa cena: 35,00 zł
szt.
Kubek emaliowany - Szczupak
Kubek emaliowany - Szczupak

37,00 zł

Cena regularna: 42,00 zł

Najniższa cena: 35,00 zł
szt.
Koszulka męska - Góry wzywają, więc muszę iść - BORDOWA
Koszulka męska - Góry wzywają, więc muszę iść - BORDOWA

69,00 zł

Cena regularna: 105,00 zł

Najniższa cena: 59,00 zł
Zimowy wypad na Krawców Wierch (1075 m n.p.m.) 1
Zimowy wypad na Krawców Wierch (1075 m n.p.m.)

Krawców Wierch (ok. 1075 m n.p.m.) to szczyt w Beskidzie Żywieckim, w grupie Pilska, znajdujący się na granicy polsko-słowackiej, pomiędzy mało znanymi szczytami Jaworzyna i Gruba Buczyna. Celem naszej wycieczki, jednak nie było tak naprawdę te mało wybitne i zalesione wzniesienie, lecz położona kilkaset metrów niżej (1038 m n.p.m.) Bacówka PTTK na Krawcowym Wierchu, usytuowana na rozległej polanie - Hali Krawcula, w Żywieckim Parku Krajobrazowym.

Wybór na cel wycieczki nie padł przypadkowo. Szukaliśmy "psiolubnego", klimatycznego miejsca na nocleg, z dala od głównych szlaków turystycznych i rzeszy turystów. Pozostawiając samochód na bezpłatnym parkingu, pod samym Urzędem Gminy w Ujsołach, ruszyliśmy asfaltową drogą w kierunku osady Glinka, skąd rozpoczyna się najbardziej widokowy, żółty szlak do schroniska pod szczytem Krawcowego Wierchu. Po około 40 minutach marszu, z ciężkimi tobołami na plecach, dotarliśmy do przystanku autobusowego Glinka-Szkoła. Odtąd (początek znaków) droga zaczęła piąć się mocno pod górę, prowadząc, przez malownicze osiedle Kubieszówka, stopniowo znikając wśród drzew. Betonową nawierzchnię, pokrytą mokrym śniegiem po niespełna godzinie zastąpiła leśna ścieżka. Od początku trasy, aż do samej bacówki mieliśmy także okazję mijać stacje drogi krzyżowej. Raz po raz, pomiędzy przerzedzonymi drzewami, pojawiały się malownicze widoki na Małą Fatrę z Wielkim Rozsutecem na czele, Góry Choczańskie i majaczącą w oddali grań Tatr. Im wyżej, tym krajobraz stawał się coraz bardziej zimowy, mimo, że w Ujsołach temperatura sięgała 6 stopni powyżej zera. Po niespełna 4 godzinach drogi dotarliśmy do schroniska. W letnich warunkach czas przejścia od przystanku Glinka-Szkoła, to ok. 2,15 h, ale jak widać zimą, czas ten może się znaczenie wydłużyć. Tym bardziej że robiliśmy częste postoje ze względu na dziecko, fotografowanie i podziwianie górskich pejzaży.

czytaj całość »
Hala Łabowska - puste szlaki, widok na Tatry, schronisko bez prądu 0
Hala Łabowska - puste szlaki, widok na Tatry, schronisko bez prądu

Niebieski szlak na Halę Łabowską prowadzi z Piwnicznej-Zdroju. Czas przejścia w jedną stronę to ok. 4 godziny. Można także wyruszyć z osady leśnej: Łomnica-Zdrój Leśniczówka, znacznie skracając trasę. Wybraliśmy ten drugi wariant, gdyż spora część szlaku prowadzi asfaltem przez samą Łomnicę. Ponadto i tak planowaliśmy częściowo wracać tą drogą, schodząc szlakiem żółtym, robiąc ciekawą pętelkę. Wycieczkę rozłożyliśmy na 3 dni, gdyż zaplanowaliśmy także 2 noclegi w schronisku PTTK na Hali Łabowskiej.

Beskid Sądecki, do którego mamy o wiele dalej z rodzinnego Opola, niż np. Beskid Śląski czy Żywiecki dopiero poznajemy i każdy wyjazd jest dla nas wyprawą w "nieznane". Gdy pod koniec lutego w naszym mieście, na słupkach rtęci temperatura sięgała grubo ponad 10°C, postanowiliśmy poszukać jeszcze trochę zimy. Wybraliśmy Halę Łabowską, gdyż było to akurat jedne z nielicznych w okolicy schronisko, w którym były wolne miejsca oraz możliwość noclegu z psami. Plan od początku był taki, żeby prosto z parkingu, wdrapać się z plecakami na jakąś fajną miejscówę i zostać tam na noc. Po to, by nie stresować się, że trzeba zdążyć na dół przed zmrokiem i na spokojnie podelektować się magią gór.

czytaj całość »
Slow trekking na końcu Polski - Beskid Żywiecki z 3-latkiem 0
Slow trekking na końcu Polski - Beskid Żywiecki

Beskid Żywiecki jest często kojarzony głównie z Jeziorem Żywieckim, miastem Żywiec, czy górą Żar. Tymczasem to o wiele bardziej rozległa kraina z dala od tranzytu ciężarówek, zanieczyszczeń powietrza i zaśmieconego jeziora. Wystarczy przejechać kilkadziesiąt kilometrów dalej, by odnaleźć urocze zakątki, gdzie życie płynie swoim własnym rytmem, a ruch turystyczny nawet w środku sezonu jest stosunkowo niewielki. To idealne miejsce na aktywny wypoczynek z dziećmi, jeśli chcemy je zarazić miłością do gór.

Jakiś czas temu długo zastanawialiśmy się, gdzie wybrać się w góry do Polski, z 3-latkiem i solidnej, czworonożnej obstawie. Wbrew pozorom wybór nie był taki oczywisty. Nasz mały turysta Witek, jest coraz bardziej samodzielny i lwią część szlaku zamierza pokonywać o własnych siłach, a noszenie dodatkowego, 16-kilogramowego "bagażu" w nosidle staje się już dla nas nie lada wyzwaniem. Trasy dla malucha muszą być więc pozbawione trudności technicznych, a zarazem o umiarkowanej długości, bo kto był w górach z dzieckiem, wie, że maszerują one swoim tempem. Zdecydowaliśmy się na Beskid Żywiecki, po tym, jak z oczywistych powodów odpadły Bieszczady, Gorce czy Pieniny (zakaz wprowadzania psów). Przed wyjściem w góry lubimy poczytać o miejscach, w które się wybieramy, poznać ich historię, ciekawostki i anegdoty z nimi związane. Lubimy zatrzymać się na szlaku, zrobić zdjęcie, podelektować się malowniczym widokiem i nigdzie nie śpieszyć. Nie ważne, że szlak, który mieliśmy pokonać w 2:15, pokonujemy w 3:20. To jest właśnie "slow trekking", sposób chodzenia po górach, do którego coraz bardziej się przekonujemy. I idealnym miejscem na tego typu turystykę, jest właśnie Żywiecczyzna.

czytaj całość »
Szczawnica, Bereśnik, Wysoki Wierch... Czy warto jechać w góry wczesną wiosną? 0
Szczawnica, Bereśnik, Wysoki Wierch... Czy warto jechać w góry wczesną wiosną?

Błoto, topniejący śnieg, ciapa i chlapa na szlakach. Wyjazd na kilka dni, a rzeczy do prania jak po dwutygodniowych wakacjach pod namiotem. Krótki dzień i nadal szybko zapadający zmierzch. Zachodzące słońce i momentalnie robiące się zimno. Z drugiej strony kojąca górska cisza, szum strumyka i ledwie pojedynczy turyści spotykani gdzieś tylko od czasu do czasu. No więc czy warto wybrać się w góry w marcu?

Kiedy wiosna coraz bliżej, a na dworze smog, wszechobecna szarość i kupy na chodnikach:), nie raz pragniemy „przyśpieszyć” nadejście wiosny, złapać trochę słońca i na chwilę wyjechać z miasta. Nasze organizmy przyzwyczajane każdego roku do kilkumiesięcznej zimo-jesieni w końcu zaczynają mówić dość! Podobnie rzecz ma się z naszymi psami, które znużone chodzeniem po tych samych trawnikach i spacerami dookoła bloku, podobnie jak ludzie, też mogą popaść w monotonię. Tak więc postanowione. Pakujemy manele. Przygotowania z reguły trwają kilka dni wcześniej i cała operacja związana z wyjazdem nierzadko trwa dłużej niż sama wycieczka. Spakować torbę z rzeczami dziecka, karmę, legowiska (lub koce) dla psów, ubrania, odzież termoaktywną, nosidło, buty, plecaki, bieliznę, aparat, obiektywy, jedzenie. Na chłodne wieczory przyda się też na pewno piersiówka z odpowiednią zawartością. W dzień niby będzie już ciepło, ale przecież w górach, jak zacznie wiać to bez porządnej czapki i rękawiczek się nie obejdzie. Tyle zachodu dla wyprawy raptem na dwa noclegi i powrót do domu. Czy na pewno nam się chce? A może lepiej poczekać do wakacji? Kochamy góry i zazwyczaj tak! Jak wkręci się „akcja wyjazd”, nie czekamy do lata, nie czekamy do wiosny, tylko ogarniamy nocleg, pakujemy klamoty i ruszamy.

czytaj całość »
Stol (Słowenia) 2236 m n.p.m. - Najwyższy szczyt Karawanków 2
Stol 2236 m.n.p.m. (Słowenia) - Najwyższy szczyt Karawanków

Wakacje chyba sprzyjają pisaniu. Na co dzień pochłonięci pracą i realizacją Waszych zamówień, najzwyczajniej w świecie brakuje nam czasu, by zająć się blogiem. Naszło nas jednak na małe wspominki, więc postaramy się nadrobić część zaległości. Tym razem podzielimy się z Wami naszym ubiegłorocznym (czerwiec 2019) wejściem na najwyższy szczyt Karawanków (część południowych Alp Wapiennych) – Stol (2236 m n.p.m.), położony na granicy Austrii i Słowenii.

Prawie każdy kto był w Słowenii, choćby przejazdem (np. podczas podróży do Chorwacji), kojarzy znajdujące się tuż przy granicy z Austrią - jezioro Bled. Położone w samym sercu Alp, uważane jest za prawdziwą turystyczną perełkę i wizytówkę tego kraju. Odwiedziliśmy je już kilkukrotnie, wygląda niezwykle malowniczo i jest prawdziwym rajem dla fotografów. To jednak… nie do końca nasz klimat. Otoczenie jest mocno skomercjalizowane. Fajnie tam pójść na spacer, wypić piwo, zrobić kilka fotek i chyba to wszystko. Naszą uwagę zwróciła natomiast charakterystyczna sylwetka Stola (niem. Hochstuhl), szczytu górującego nad jeziorem i widocznego praktycznie we wszystkich panoramach Bledu.

czytaj całość »
Góry, pies, dziecko i… pies. Czy to ma prawo się udać? 0
Góry, pies, dziecko i… pies. Czy to ma prawo się udać?

Dlaczego wolimy góry od morza? Za każdym razem jak zatęskniliśmy za spacerami po plaży o zachodzie słońca, za szumem fal i morską bryzą, rzeczywistość sprowadziła nas na ziemię. Nadmorskie piękno zostało zakłócone przez tłumy turystów i plażowiczów, okoliczne budy, fruwające śmieci i zatłoczone plaże. Za każdym kolejnym razem przekonywaliśmy się, że to nie dla nas. A przynajmniej nie w sezonie. I w ten sposób od pewnego czasu planując wakacje czy kilkudniowy urlop zafiksowani jesteśmy na jedno słowo: góry.

Na początku po górach chodziliśmy sami, z dodatkowymi czterema łapami nieco później. Pierwsze komentarze rodziny i znajomych po pojawieniu się czworonoga pod naszym dachem to oczywiście klasyka: „Po co wam pies? W góry to już nie pojedziecie. Nigdzie się nie ruszycie, będziecie uziemieni.” itd. itp. Jak zawsze byliśmy bardziej uparci i… nie żałujemy. Można powiedzieć, że level pierwszy zaliczyliśmy błyskawicznie. Jak się chce to nic trudnego, trzeba tylko odpowiednio się przygotować, ruszyć 4 litery z kanapy i w drogę. Okazało się, że Yoko lubi chodzić po górach, choć w sumie nie miała wyjścia (czytaj: nie było za bardzo z kim rudzielca zostawić, a właściwie to ta opcja nie była nigdy brana pod uwagę).

czytaj całość »
Newsletter
Odbierz 5% rabatu na pierwsze zakupy oraz bądź na bieżąco z nowościami i promocjami.
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl